Strony
W SŁOWIE "BLOG" SŁYCHAĆ WYRAŹNIE SZUM LANIA WODY. JEDNAK BEZ WODY NIE BYŁOBY ŻYCIA NA ZIEMI...
Trudno powiedzieć, że...
życie domagało się powstania tej książki. Chyba życie rozwiązłe autora, który problematycznym z niej dochodem pragnąłby uregulować swoje lekkomyślne długi
(Stefan Wiechecki "Znakiem tego")
(Stefan Wiechecki "Znakiem tego")
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą policja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą policja. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 listopada 2012
niedziela, 15 lipca 2012
czwartek, 3 maja 2012
Żyd to frajer
...Żyd to buc!.. Żyje po to, by go tłuc! - To bynajmniej nie cytat ze zdeaktualizowanego niemieckiego podręcznika wiedzy o społeczeństwie, tylko refren utworu świeżo zaprezentowanego na Youtube, z okazji ostatniego meczu Cracovia-Wisła. Całej pioseneczki cytować nie ma potrzeby. Kto ciekaw, sam może wysłuchać - Zrobiło tu już prawie 60 tysięcy użytkowników sieci.
Ponieważ mam dosyć wysłuchiwania o polskim, wrodzonym antysemityzmie i odpowiedzialności za Holocaust, przekazałem link do rzecznika prokuratury, z pytaniem: Czy nie powinni się zająć tą sprawą z urzędu?
Witam
Uprzejmie informuję, iz adres mailowy rzecznik@warszawa.po.gov.pl służy jedynie do kontaktów Rzecznika Prasowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie z dziennikarzami, i nie jest przeznaczona do innej korespondencji.
Stąd też, uprzejmie proszę o kierowanie tego typu korespondencji za pośrednictwem poczty bądź poprzez osobiste jej złożenie na biurze podawczym tut. Prokuratury.
Rzecznik Prasowy
prok. Dariusz Ślepokura
W podpisie mejla do Pana Rzecznika podałem co prawda numer legitymacji SDP, ale po pierwsze: mógł nie zauważyć.
Po drugie: jeśli nawet zauważył - mógł nie przecież nie wiedzieć, że chodzi o Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Nic dziwnego zatem, iż nie zrozumiał, iż kontaktuje się z nim dziennikarz, który chce rozstrzygnąć męczącą go wątpliwość, czy tego typu "twórczość" nie powinna być ścigana z urzędu.
Ale "teledysk" - mam prawo mimo wszystko przypuszczać - obejrzał. Czy prokurator, który słyszy coś takiego i nie uruchamia ścigania, nie popełnia w ten sposób służbowego wykroczenia?...
Wisła Kraków ani krakowska policja, które zawiadomiłem o szarganiu ich dobrego wizerunku, nie odpowiedziały. Kto ma dzisiaj czas, by poważnie traktować pieniaczy i wariatów?...
Zastanawiam się teraz, co by się działo w Niemczech, gdyby podobnej treści utwór zaczęli rozpowszechniać kibice Bayernu albo Schalke 04...
I łamię się jeszcze, czy nie przesłać linku z pioseneczką do redakcji New York Timesa, ambasady Izraela, albo Ryszarda Marka Grońskiego...
By w ten desperacki sposób zmusić instytucje mojego państwa do godnego wypełniania swoich obowiązków.
Ponieważ mam dosyć wysłuchiwania o polskim, wrodzonym antysemityzmie i odpowiedzialności za Holocaust, przekazałem link do rzecznika prokuratury, z pytaniem: Czy nie powinni się zająć tą sprawą z urzędu?
Witam
Uprzejmie informuję, iz adres mailowy rzecznik@warszawa.po.gov.pl służy jedynie do kontaktów Rzecznika Prasowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie z dziennikarzami, i nie jest przeznaczona do innej korespondencji.
Stąd też, uprzejmie proszę o kierowanie tego typu korespondencji za pośrednictwem poczty bądź poprzez osobiste jej złożenie na biurze podawczym tut. Prokuratury.
Rzecznik Prasowy
prok. Dariusz Ślepokura
W podpisie mejla do Pana Rzecznika podałem co prawda numer legitymacji SDP, ale po pierwsze: mógł nie zauważyć.
Po drugie: jeśli nawet zauważył - mógł nie przecież nie wiedzieć, że chodzi o Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Nic dziwnego zatem, iż nie zrozumiał, iż kontaktuje się z nim dziennikarz, który chce rozstrzygnąć męczącą go wątpliwość, czy tego typu "twórczość" nie powinna być ścigana z urzędu.
Ale "teledysk" - mam prawo mimo wszystko przypuszczać - obejrzał. Czy prokurator, który słyszy coś takiego i nie uruchamia ścigania, nie popełnia w ten sposób służbowego wykroczenia?...
Wisła Kraków ani krakowska policja, które zawiadomiłem o szarganiu ich dobrego wizerunku, nie odpowiedziały. Kto ma dzisiaj czas, by poważnie traktować pieniaczy i wariatów?...
Zastanawiam się teraz, co by się działo w Niemczech, gdyby podobnej treści utwór zaczęli rozpowszechniać kibice Bayernu albo Schalke 04...
I łamię się jeszcze, czy nie przesłać linku z pioseneczką do redakcji New York Timesa, ambasady Izraela, albo Ryszarda Marka Grońskiego...
By w ten desperacki sposób zmusić instytucje mojego państwa do godnego wypełniania swoich obowiązków.
![]() |
PS. Patriotyzm kiboli
przejawia się m.in. w odwołaniach do poetyki Małego Sabotażu z lat
niemieckiej okupacji. Proporcje wysiadają....
|
PS2. Odezwała się policja - 4 maja o 14.32 dostałem mejla:
Witam
W odpowiedzi na Pana maila z dnia 26 kwietnia 2012 r., uprzejmie informuję, iż został on przesłany zgodnie z właściwością do Wydziału ds. Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców KWP w Krakowie.
W przypadku, gdyby posiadał Pan dodatkowe informacje w powyższej sprawie, proszę o bezpośredni kontakt z wymienionym wydziałem.
Pozdrawiam
Wydział Dochodzeniowo - Śledczy
Biura Kryminalnego
Komendy Głównej Policji
W odpowiedzi na Pana maila z dnia 26 kwietnia 2012 r., uprzejmie informuję, iż został on przesłany zgodnie z właściwością do Wydziału ds. Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców KWP w Krakowie.
W przypadku, gdyby posiadał Pan dodatkowe informacje w powyższej sprawie, proszę o bezpośredni kontakt z wymienionym wydziałem.
Pozdrawiam
Wydział Dochodzeniowo - Śledczy
Biura Kryminalnego
Komendy Głównej Policji
niedziela, 26 czerwca 2011
Nieźle jest!
Iwona wróciła pociągiem Kolei Mazowieckich z Radomia o 19.39. W Zalesiu wsiadło dwóch pijanych facetów - z rodzinami - którzy zamiast pokazać bilety konduktorowi, zaczęli go lżyć i grozić mu. Konduktor zadzwonił po wsparcie. Iwona też wykręciła 112 i została szczegółowo wypytana przez policjantkę, który pociąg, który wagon etc. Policjantka słyszała odgłosy awantury i nawet skomentowała: "Nieźle jest!". Przez następne pół godziny nic się jednak nie stało. Żaden SOK, ani policja się nie pojawiła. W pociągu było wielu innych mężczyzn, którzy udawali, że nic się nie dzieje. Iwona zwróciła uwagę awanturującym się facetom, w rewanżu została zbluzgana, co skwitowała pogardliwym śmiechem. Być może to rozładowało nieco sytuację.Podobną sytuację opisał Tyrmand w "Złym" - rzecz się jednak działa pół wieku temu. No i tym razem awanturnicy nikogo nie wyrzucili z pociągu. Sami wysiedli na Rakowcu. W sumie więc rzeczywiście "Nieźle jest!".Tylko, że za tydzień znów pochleją i pewnie będą wracać jakimś pociągiem, albo autobusem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)







