W SŁOWIE "BLOG" SŁYCHAĆ WYRAŹNIE SZUM LANIA WODY. JEDNAK BEZ WODY NIE BYŁOBY ŻYCIA NA ZIEMI...

Trudno powiedzieć, że...

życie domagało się powstania tej książki. Chyba życie rozwiązłe autora, który problematycznym z niej dochodem pragnąłby uregulować swoje lekkomyślne długi
(Stefan Wiechecki "Znakiem tego")
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WBK BZ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WBK BZ. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 sierpnia 2011

Satysfakcja bankowa - podwójna!

Choć nadal tylko honorowa.
9 czerwca pochwaliłem MBank, który wziął sobie do serca (załóżmy roboczo, że bank może mieć serce) moje uwagi opublikowane w Wirtualnych Mediach na temat promowania się konkretnie WBK BZ i MBanku właśnie. 
 I, zrezygnowawszy z odwołań do knajackiej poetyki  
zaczął apelować do  zdrowego rozsądku klienta słusznie sugerując, iż żaden gwiazdor filmowy  (zachodni) w polskim (wielko...) banku forsy nie trzyma, tylko - wręcz przeciwnie - wygarnia ją zeń szuflami! 
Pochwałę moją kilkakrotnie przypominałem, jako że kampania trwa w najlepsze, a ja wciąż nie widzę tantiem, choć dostrzegam prostą zależność, pomiędzy nią a moimi wcześniejszymi publicznie ogłoszonymi uwagami. Kilka razy link do Satysfakcji bankowej skutecznie wkleiłem na fujzbukowej stronie MBanku. Przed chwilą, chciałem powtórzyć wlepkę. Niestety okazało się, to niemożliwe. 
MBank przeczytał widać to co napisałem, i - zamiast uruchomić kasę - zainaugurował cenzurę. 
 Akurat w tej metodzie jest chyba jednak jakieś szaleństwo...

czwartek, 9 czerwca 2011

Satysfakcja bankowa

Doczekałem się nielichej satysfakcji. Sprawdziłem się bowiem najwyraźniej jako doradca. Niestety wszystko wskazuje na to, iż zupełnie bezinteresowny - Choć z mojej rady skorzystał Bank. 

28 lutego 2010. napisałem w swoim blogu na Wirtualnych Mediach.

Indywiduum kontratakuje! (Czyli już nie leczymy swoich kompleksów za Twoje pieniądze)

Pijarowcom WBKBZ proponuję, aby w kolejnej reklamie tego szacownego (aczkolwiek chyba nieco zakompleksionego) banku wystąpił  - zamiast  Depardieu, Cleesa  czy de Vito  - ktoś zupełnie nieznany... 

Na przykład ja!

I ja powiem wtedy tak:
"Drodzy klienci, bank WBK BZ przestał wywalać kolejne miliony euro - wypracowane z waszych pieniędzy - by następnej światowej gwieździe uświadomić istnienie Polski.
W zamian, znacznie taniej (kwota honorarium do uzgodnienia),postanowił przekazać wam  zwykłą, porządną, rzetelną i nie zaściankową informację o swoich usługach.
Uwaga! WBK BZ nie wydaje już bez sensu twoich pieniędzy!" 
A powiedziawszy to, wrzucę do świnki z logiem banku na tłustym boczku ustaloną wcześniej kwotę...

(http://blog.wirtualnemedia.pl/index.php?/authors/177-Pawel-Tomczyk/archives/3737-Indywiduum-kontratakuje!-Czyli-juz-nie-leczymy-swoich-kompleksow-za-Twoje-pieniadze.html).

Natomiast 4 października 2010. zamieściłem kolejną złośliwą notkę:

Masz konto...

...po Wuju?
Pytają mnie zewsząd reklamy banku dla dresiarzy

(http://blog.wirtualnemedia.pl/index.php?/authors/177-Pawel-Tomczyk/archives/4231-Masz-konto....html)



Minęło pół roku z okładem, przeleciał Banderas, i "bank dla dresiarzy" - konkretnie zaś MBank - wystartował z kampanią reklamową: "NIE - dla gwiazdorów. TAK - dla dobrej oferty", która okazała się praktyczną realizacją moich wskazówek. 
 

Mam chyba prawo do satysfakcji?!... Choć banki zawsze bardziej kojarzyły mi się z pieniędzmi.