W SŁOWIE "BLOG" SŁYCHAĆ WYRAŹNIE SZUM LANIA WODY. JEDNAK BEZ WODY NIE BYŁOBY ŻYCIA NA ZIEMI...

Trudno powiedzieć, że...

życie domagało się powstania tej książki. Chyba życie rozwiązłe autora, który problematycznym z niej dochodem pragnąłby uregulować swoje lekkomyślne długi
(Stefan Wiechecki "Znakiem tego")
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekstraklasa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekstraklasa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 maja 2011

Karta Kibica

 Na stadionie Legii nie byłem ze 30. lat. Zmienił się trochę. Ceny biletów też uległy zmianie. Najdroższe są po 150 złotych – Ciekawe za co?!... Żeby je jednak kupić, nie wystarczy być bogatym. Trzeba jeszcze zdobyć kartę kibica. Nie jest trudne - kosztuje 10 złotych, plus wypełnienie stosownego formularza. Ale!... Jeśli nieopatrznie poddam się tej procedurze, definitywnie pozbawię się możliwości obejrzenia jakiegokolwiek meczu na stadionie Polonii. Moje dane trafią bowiem do jakiegoś systemu, który zablokuje możliwość ewentualnego wydania mi podobnej karty kibica Polonii. Formularz jest cyrografem.  
Nie napiszę, że za komuny było lepiej - choć w tej kwestii akurat było. Stwierdzę tylko, że ma to zdecydowanie więcej wspólnego z totalitarnym państwem policyjnym, niż z demokracją. Obawiam się nawet, że jest to sprzeczne z konstytucją... Że Karta Kibica gwałci Kartę Praw Człowieka i Obywatela!... Że jest to bezprawne po prostu!  Za stosowanie więc praktyk sprzecznych z prawem, Ekstraklasa S.A. powinna być pociągnięta do odpowiedzialności. I rozwiązania. CBDO.

sobota, 2 kwietnia 2011

Ekstraklapa

W czasach, gdy regularnie nawiedzałem stadion warszawskiej Legii, by zagrzewać do walki Kazimierza Deynę, Tadeusza Nowaka i ich kolegów, I liga piłkarska określana bywała szumnie i nieformalnie - i nie zawsze, bo często wcale na to miano nie zasługiwała - Ekstraklasą.Dopiero niedawno zorientowałem się - nie chodzę na mecze bo żal mi życia i pieniędzy - że współczesna I liga to jest dawna druga. Natomiast ta pierwsza z dawnych lat, jest dziś obowiązkowo nazywana "Ekstraklasą". I ta nazwa jest gdzieś tam nawet, zarejestrowana, zastrzeżona jako tzw. "marka" - nie wolno ponoć inaczej dziennikarzom mówić i pisać o tym zjawisku. Nie ma zmiłuj! - jest Ekstra i już!...
Najniższym szczeblem piłkarskich rozgrywek w Polsce jest obecnie klasa C. Gdyby z obowiązującej, zarejestrowanej i zastrzeżonej nazwy dawnej Pierwszej Ligi udało się usunąć pięć literek, informacja o poziomie rozgrywek zyskałaby na przejrzystości.   
E klasa przywróciła by rzeczywistość do porządku.
Natomiast "marka" nie straciła by nic.