W SŁOWIE "BLOG" SŁYCHAĆ WYRAŹNIE SZUM LANIA WODY. JEDNAK BEZ WODY NIE BYŁOBY ŻYCIA NA ZIEMI...

Trudno powiedzieć, że...

życie domagało się powstania tej książki. Chyba życie rozwiązłe autora, który problematycznym z niej dochodem pragnąłby uregulować swoje lekkomyślne długi
(Stefan Wiechecki "Znakiem tego")
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wałęsa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wałęsa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 maja 2011

Symbolek

- Solidarność żyje, bo ty oddałeś dla niej życie! - Tak zakończył swoje przemówienie  na pogrzebie księdza Jerzego Popiełuszki Lech Wałęsa, 27 lat temu. Lata te charyzmatyczny lider związkowy wykorzystał, by umocnić się na cokole symbolu "Solidarności" - tej, dla której inni oddawali zdrowie, życie, kariery i majątki... Udało mu się - przez większość świata wciąż postrzegany jest, i fetowany, jako ten symbol właśnie - Solidarności, walki o wolność, sprawiedliwość i ludzką godność. Noblista, no i patron Portu Lotniczego w Gdańsku. Z Matką Boską w klapie!... Teraz będzie twarzą "Biedronki"
"Biedroneczko leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba!" - wołały niegdyś dzieciaki, na widok sympatycznego nakrapianego owada. 
Lech Wałęsa nie musi jednak paktować z "Biedronką" o kawałek chleba, bo tego mu raczej nie brakuje... Brak mu natomiast wyczucia, co wypada, a czego robić absolutnie się nie godzi!... Wielki niegdyś człowiek, staje się coraz mniejszy - nie symbol już, a tylko symbolek.

czwartek, 10 marca 2011

Ślad Zgniłego Zachodu

To chyba ostatnia placówka sieci eleganckich sklepów dewizowych.
Na oko lekko przeterminowana. O czym świadczy nie tylko wygląd, lecz także i lokalizacja: zaplecze warszawskiego bazaru staroci - nomen omen! - na Kole
Dyrektorem tej sieci był Zacharski - Marian Zacharski. Peerelowski szpieg został nim po wyjściu z amerykańskiego więzienia, bo w Polsce Ludowej nie było bezrobocia, a Stanach i owszem!... - jest do tej pory... Dożywocie w Stanach, Zacharski - Marian Zacharski, dostał za przekazanie do ówczesnej Polski rakiety Patriot (w postaci planów konstrukcyjnych), co najlepiej świadczyło o jego ideowym nastawieniu. Został jednak wymieniony po kursie: 25 amerykańskich szpiegów połapanych w całym Bloku Wschodnim za czterech schwytanych w Stanach. Agentów - jak widać - mieliśmy wówczas zdecydowanie bardziej wartościowych niż dziś. Amerykańscy nie dorastali im do pięt. 
Z walutą natomiast było zupełnie odwrotnie - oficjalny kurs dolara amerykańskiego - jednego! - w 1985 roku wynosił 148 zł i służył wyłącznie do propagowania gospodarczych sukcesów; natomiast realny, czarnorynkowy - 640 zł. Większość obywateli PRL odwiedzała więc Peweksy tylko po to, by bez kolejki popatrzeć na towary znane z zachodnich filmów, a zomowcy - elita intelektualna sił porządkowych - by uzyskać azyl polityczny.
Po upadku PRL, szlag trafił także sieć Peweksu. Zacharski - Marian Zacharski przestał być dyrektorem, co szybko wynagrodził mu awansem generalskim prezydent Wałęsa - Lech Wałęsa (Ten sam, który pułkownikowi Ryszardowi Kuklińskiemu chciał powiedzieć: masz tu order i spadaj!...) Mniej więcej w tym samym czasie okazało się, że Patriota - w planach - to naprawdę sprowadził z Ameryki inny szpieg, Zdzisław Przychodzień (Przychodniu, powiedz Sparcie etc...). Na końcu zaś wyszło na jaw, iż plany Patriota nie tyle ukradł, co w ogóle sporządził Zbigniew J. Starostecki - z Polski rodem oczywiście. Wstrząśnięty tym wszystkim, ale niezmieszany Zacharski - Marian Zacharski zdeponował się w Szwajcarii.

W dawnych sklepach Peweksu dziś najczęściej funkcjonują Szmateksy handlujące ciuchami używanymi wcześniej przez mieszkańców - zgniłego już dawno - Zachodu...


A rakiety Patriot wciąż mamy w planach.


Posted by Picasa

sobota, 26 lutego 2011

Polska jest druga!

Dla polskich polityków przynajmniej. Nową świecką tradycję zapoczątkował Edward "Jak kiełbasa", który uparł się zrobić drugą Polskę. Jak skończył - wiadomo... Potem błąkający się Lech zainicjował drugą Japonię. Dzisiaj popełnia - na raty co prawda, ale jednak - harakiri. Druga Irlandia była pomysłem Donalda (Puł)Tuska, który jak kończy - każdy widzi. Teraz niejaki - a raczej dość nijaki - Żelichowski z PSL-u marzy o drugiej Norwegii. PSL-wcy od dawna żywią nas broną (zwykle w plecach) więc jak zwykle skończy się te pewnie tak samo (o'broną).
Generalny wniosek nasuwa się taki, iż politycy w Polsce (nie wiem dlaczego ale nie chce mi się napisać: "polscy politycy") nie mają żadnej oryginalnej wizji rozwoju kraju, którym chcą zarządzać i - niestety dla nas (ale i przez nas!) - zarządzają. W rezultacie Polska pozostaje wciąż padrugą Związku Radzieckiego - pardon - Rosji. Koleżanką kraju, w którym - przypomnijmy Bułhakowa - wynaleziono jesiotra drugiej świeżości.