W SŁOWIE "BLOG" SŁYCHAĆ WYRAŹNIE SZUM LANIA WODY. JEDNAK BEZ WODY NIE BYŁOBY ŻYCIA NA ZIEMI...

Trudno powiedzieć, że...

życie domagało się powstania tej książki. Chyba życie rozwiązłe autora, który problematycznym z niej dochodem pragnąłby uregulować swoje lekkomyślne długi
(Stefan Wiechecki "Znakiem tego")
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcewicza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcewicza. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 września 2011

Elektryczna Kolej Dojazdowa

To musiał być grudzień 1962 roku. Wracaliśmy z rodzicami z zakładowej "choinki", którą uświetnił występ Jacka i Agatki "na żywo". Byłem pod wrażeniem. Szliśmy ciemną, rozjaśnioną zaspami śniegu ulicą Emilii Plater w stronę Dworca Śródmieście.  
Na skrzyżowaniu z Nowogrodzką spojrzałem w lewo i zobaczyłem mocno świecące reflektory, skrytego w tajemniczej ciemności niezwykłego wagonu. To była stacja WKD Warszawa Chałubińskiego. To nie mógł być zwykły tramwaj ani podmiejski pociąg, o nie!..  
Kilka lat później gdy w "Emilu i detektywach" dotarłem do opisu tramwaju marzeń chłopaków z Neustadt - takiego z pięcioma reflektorami z przodu i trzema z tyłu - przypomniał mi się właśnie tamten widok
Chyba rok później Mama zabrała mnie do jakiegoś lekarza w przychodni na Nowogrodzkiej. Zobaczyłem ulicę z pełnym kolejowym oporządzeniem: szynami i siecią trakcyjną, semaforami... I tylko już bez pociągów. 8 grudnia 1963 roku WKD przeniosła się do wykopu linii średnicowej tracąc swój tramwajowy charakter. Owszem je można się z nią było jeszcze zderzyć samochodem na Szczęśliwickiej, ale już nie krzyżowała się trakcyjnie z tramwajami i trolejbusami. Co wcześniej zdarzało się jej cztery razy. Wciąż jednak jej pociągi składały się ze wspaniałych, drewnianych, niebieskokremowych wagonów, kupionych okazyjnie przez spółkę "Siła i Światło" - Miały być ponoć pierwotnie tramwajami w Odessie, ale kontrakt ten diabli wzięli, wywołując rewolucję bolszewicką.
EKD była to pierwszą normalnotorową elektryczną linią kolejową w Polsce. Pierwszy pociąg z Grodziska do Warszawy wyruszył o 9.54 11 grudnia 1927 roku.
Swym hałasem kolejka urozmaicała niewątpliwie spektakle teatru Mirona.

Zakład Księdza Baudoina na pewno pamięta kolejkę.

Pętla tramwajowa na Placu Starynkiewicza bezpośrednio sąsiadowała z torami EKD
Tędy jechała...
Pół wieku temu ten samochód parkowałby na środku torowiska. Tu sieć EKD krzyżowała się z drutami trolejbusów 52 mających pętlę przy placu Zawiszy

Ten blok też pamięta kolejkę. Tu kolejka forsowała tory tramwajowe. 

Dziś na Nowogrodzkiej, Tarczyńskiej i Niemcewicza nie ma żadnego śladu po kolejce.