W SŁOWIE "BLOG" SŁYCHAĆ WYRAŹNIE SZUM LANIA WODY. JEDNAK BEZ WODY NIE BYŁOBY ŻYCIA NA ZIEMI...

Trudno powiedzieć, że...

życie domagało się powstania tej książki. Chyba życie rozwiązłe autora, który problematycznym z niej dochodem pragnąłby uregulować swoje lekkomyślne długi
(Stefan Wiechecki "Znakiem tego")

czwartek, 28 lipca 2011

Podróż w jedną stronę

 Pewnie Komfortowo Solidnie. Tak reklamuje się firma POLONUS czyli dawny warszawski PKS (Państwowa Komunikacja Samochodowa). Firma posiada - a jakże! - stronę internetową na której zachęca do zakupu biletów on line.  
Zachęceni reklamą planujemy weekend w królewskim mieście Ojca Mateusza, Sandomierzu. Chcemy więc kupić bilety tam i z powrotem. 
I tu siurprajz!. Powrotny bilet sprzeda nam jedynie kierowca i to wcale nie przez internet. Sprzeda, gdy będzie miał wolne miejsca, a czy będzie je miał - tego nie wie nikt. Tak właśnie wygląda pewność według Polonusa.
Polonus - firma  funkcjonująca w XXI wieku, posiadająca - a jakże! - stronę internetową nie jest nam w stanie zagwarantować powrotu, bo nikt nie wie, dzisiaj czy w autobusie będą wolne miejsca. Autobusy bowiem są wyłącznie "przelotowe" - to znaczy zaczynają swoje rejsy do Warszawy w innych miastach, na przykład w Stalowej Woli. Nie ma to zresztą większego znaczenia, bo ze Stalowej Woli biletu do Warszawy też się w internecie nie kupi. A nawet gdyby było to możliwe, to wsiadać trzeba byłoby w Stalowej Woli, a nie w Sandomierzu. Taką informację otrzymałem w sekretariacie firmy dzwoniąc na normalny warszawski numer. Oficjalna informacja i rezerwacja telefoniczna posiada natomiast numer komercyjny - minuta rozmowy kosztuje 2 złote i 58 groszy (już z VATem). Tak wygląda solidność według Polonusa.
Jednak i tam zarezerwowanie biletu z Sandomierza do Warszawy jest niemożliwe. Przez telefon można jedynie kupić bilet z Warszawy, który - uwaga! - trzeba odebrać na Dworcu Warszawa Zachodnia co najmniej 24 godziny przed odjazdem autobusu. Tak właśnie wygląda komfort w pojęciu firmy Polonus która posiada - a jakże! - własną stronę internetową.
Okazuje się, że nie ma takiej siły, która by mogła zarezerwować nam bilety powrotne z Sandomierza - i nie tylko! - do Warszawy. Być może potrafiły by to zrobić Polskie Koleje Państwowe, gdyby nie fakt, że ostatni pociąg pasażerski odjechał z Sandomierza jakieś pięć lat temu...
Królewskie Miasto Sandomierz najlepiej więc oglądać w telewizji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz